Oferta

Dlaczego skupianie się na rozwiązaniach działa lepiej, niż analizowanie problemów?

Kiedy zmagamy się z trudnościami, naturalnym odruchem jest próba zrozumienia, skąd się wzięły. Zastanawiamy się, dlaczego reagujemy w określony sposób,…

Kiedy zmagamy się z trudnościami, naturalnym odruchem jest próba zrozumienia, skąd się wzięły. Zastanawiamy się, dlaczego reagujemy w określony sposób, kiedy wszystko się zaczęło i co doprowadziło nas do obecnej sytuacji. Dla wielu osób takie poszukiwania są ważne i potrzebne. Są jednak sytuacje, w których wielokrotne analizowanie problemu nie przynosi ulgi, lecz sprawia, że jeszcze bardziej koncentrujemy się na tym, co nie działa.

W psychoterapii skoncentrowanej na rozwiązaniach punkt ciężkości zostaje przesunięty. Zamiast nieustannie wracać do problemu, terapeuta pomaga zauważyć to, co już działa, nawet jeśli wydaje się niewielkie. Uwaga kierowana jest na cele, zasoby oraz momenty, w których trudność była mniejsza lub nie występowała. Nie oznacza to ignorowania cierpienia. Przeciwnie, oznacza szukanie sposobów, dzięki którym życie może stopniowo wyglądać inaczej. Takie podejście rozwijali między innymi Steve de Shazer, Insoo Kim Berg oraz Luc Isebaert, pokazując, że zmiana często zaczyna się od dostrzeżenia tego, co już jest możliwe, a nie od coraz głębszego analizowania tego, co boli (de Shazer, 1991; Isebaert, 2016).

Dlaczego samo analizowanie problemów nie zawsze prowadzi do zmiany?

Wiele osób trafiających na terapię ma poczucie, że najpierw musi dokładnie zrozumieć swój problem, aby móc go rozwiązać. Jest to intuicyjne myślenie. Jeśli coś sprawia cierpienie, chcemy znaleźć jego przyczynę.

Twórcy terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach zwracają jednak uwagę, że zrozumienie przyczyn nie zawsze przekłada się na zmianę codziennego funkcjonowania. Steve de Shazer podkreślał, że rozwiązanie nie musi być bezpośrednio związane z problemem ani z jego historią. Z perspektywy terapii ważniejsze staje się pytanie: Co mogłoby pomóc już teraz? niż Dlaczego tak się stało? (de Shazer, 1991).

Nie oznacza to, że przeszłość jest nieważna. Oznacza raczej, że samo wielokrotne opowiadanie o trudnościach nie zawsze przybliża człowieka do życia, którego pragnie. Można bardzo dobrze znać źródła swojego lęku, a mimo to każdego dnia unikać sytuacji, które są ważne. Można rozumieć mechanizmy własnych konfliktów, ale nadal reagować w ten sam sposób.

Luc Isebaert opisuje, że problem często zawęża sposób patrzenia na rzeczywistość. Człowiek zaczyna dostrzegać przede wszystkim to, co potwierdza jego trudności, a możliwości wyboru wydają się coraz mniejsze. Terapia ma pomóc odzyskać szerszą perspektywę i przywrócić poczucie, że istnieje więcej niż jedna możliwa droga działania (Isebaert, 2016). W tym sensie zmiana zaczyna się nie od znalezienia idealnego wyjaśnienia, ale od odzyskiwania możliwości wyboru.

Co zmienia koncentracja na rozwiązaniach?

Skupienie na rozwiązaniach nie polega na udawaniu, że problem nie istnieje. Polega na zadaniu innego rodzaju pytań.

Zamiast pytać wyłącznie o to, co jest nie tak, terapeuta pomaga zastanowić się, czego osoba naprawdę chce doświadczać częściej w swoim życiu. Takie przesunięcie uwagi zmienia sposób prowadzenia rozmowy. Celem przestaje być jedynie zmniejszenie cierpienia, a staje się budowanie życia, które będzie bardziej satysfakcjonujące (de Shazer, 1991).

Luc Isebaert opisuje, że problemy zawężają zarówno sposób interpretowania rzeczywistości, jak i liczbę dostępnych działań. Człowiek zaczyna widzieć tylko jedno znaczenie sytuacji i jedną możliwą reakcję. Zadaniem terapii jest poszerzenie tych możliwości, zarówno w sposobie rozumienia wydarzeń, jak i w podejmowanych decyzjach. Dzięki temu pojawia się większa swoboda wyboru i większe poczucie wpływu na własne życie (Isebaert, 2016).

To właśnie dlatego podczas terapii tak często pojawiają się pytania o przyszłość. Nie dlatego, że przeszłość jest ignorowana, ale dlatego, że przyszłość zawiera przestrzeń na zmianę. Kiedy człowiek zaczyna wyobrażać sobie, jak wyglądałoby jego życie po rozwiązaniu trudności, łatwiej zauważa pierwsze, niewielkie kroki, które może wykonać już dziś. W terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach cele są opisywane w sposób konkretny, możliwy do zaobserwowania i ważny dla samego klienta, a nie dla terapeuty (de Shazer, 1991).

Dlaczego szukanie wyjątków daje więcej nadziei niż skupianie się na objawach?

Osoby przeżywające długotrwałe trudności często mają poczucie, że problem jest obecny zawsze. Lęk wydaje się nieustanny, smutek nie mija, a konflikty w relacji wydają się nie mieć końca.

Jednym z najważniejszych elementów terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach jest poszukiwanie wyjątków. Są to momenty, w których problem był mniej nasilony albo nie pojawił się wcale. Steve de Shazer zauważył, że takie sytuacje bardzo często są przez ludzi pomijane lub uznawane za przypadkowe, mimo że zawierają cenne informacje o tym, co już działa (de Shazer, 1991).

Wyjątki nie są traktowane jako ciekawostka. Stanowią dowód, że człowiek posiada umiejętności, z których może korzystać częściej. Luc Isebaert podkreśla, że wyjątki pokazują zachowaną możliwość wyboru oraz istniejące zasoby. Nawet niewielkie zmiany świadczą o tym, że problem nie przejął całkowicie kontroli nad życiem i że istnieją zachowania, które warto rozwijać (Isebaert, 2016).

Dlatego terapeuta może zapytać nie tylko: Kiedy problem był mniejszy?, ale również: Co wtedy było inne? Co zrobiłeś inaczej? Kto to zauważył? Takie pytania pomagają stopniowo budować opowieść nie wokół cierpienia, ale wokół doświadczeń, które pokazują możliwość zmiany. Z czasem wyjątki przestają być wyjątkami, a stają się coraz częstszym elementem codziennego życia (de Shazer, 1991).

Jak terapeuta pomaga budować rozwiązania, zamiast koncentrować się na problemach?

Jednym z najważniejszych założeń terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach jest przekonanie, że człowiek posiada więcej zasobów, niż sam często dostrzega. Zadaniem terapeuty nie jest znalezienie gotowych odpowiedzi ani udzielanie rad, ale stworzenie rozmowy, która pomoże te zasoby odkryć i wykorzystać.

Oznacza to zmianę sposobu prowadzenia terapii. Zamiast szczegółowo analizować każdą trudność, terapeuta zadaje pytania, które kierują uwagę na cele, możliwości i doświadczenia pokazujące, że zmiana już jest możliwa. W literaturze podkreśla się, że rozmowa terapeutyczna ma pomagać klientowi lepiej określić, czego chce więcej w swoim życiu, zamiast koncentrować się wyłącznie na tym, czego chce uniknąć (Isebaert, 2016).

Istotną rolę odgrywają pytania o przyszłość. Jednym z najbardziej znanych narzędzi jest tzw. pytanie o cud, opracowane przez Steve’a de Shazera i Insoo Kim Berg. Nie służy ono fantazjowaniu, lecz pomaga szczegółowo opisać, jak wyglądałoby życie po rozwiązaniu problemu. Terapeuta zachęca do zastanowienia się, po czym osoba poznałaby, że sytuacja zaczęła się zmieniać, jakie byłyby pierwsze oznaki tej zmiany i kto z otoczenia zauważyłby je jako pierwszy. Dzięki temu przyszłość staje się bardziej konkretna i możliwa do osiągnięcia, a nie jedynie odległym marzeniem (de Shazer, 1991; Isebaert, 2016).

Drugim ważnym elementem są pytania skalujące. Zamiast pytać, czy jest dobrze albo źle, terapeuta może zaproponować ocenę sytuacji na skali od 0 do 10. Jeszcze ważniejsze od samego wyniku jest pytanie: „Co sprawia, że jesteś już na poziomie 4, a nie na 2?” lub „Co musiałoby się wydarzyć, aby przesunąć się o jeden punkt wyżej?”. Taki sposób rozmowy pomaga zauważyć postępy, które wcześniej mogły wydawać się zbyt małe, by miały znaczenie.

W terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach terapeuta stara się również wykorzystywać język i sposób myślenia klienta. Nie narzuca własnych interpretacji ani gotowych wyjaśnień. Podąża za tym, co dla danej osoby jest ważne, budując wspólnie z nią drogę prowadzącą od obecnej sytuacji do pożądanej przyszłości. O’Hanlon określał ten sposób pracy jako „budowanie mostu” pomiędzy miejscem, w którym klient znajduje się teraz, a miejscem, do którego chce dojść (O’Hanlon i Wilk, 1987, za: Becvar i Becvar, 2013). To właśnie dlatego terapia skoncentrowana na rozwiązaniach jest dialogiem opartym na współpracy, a nie przekazywaniu gotowych recept.

Dlaczego małe zmiany mogą prowadzić do dużych efektów?

Wiele osób rozpoczynających terapię oczekuje jednego przełomowego momentu, po którym wszystko stanie się łatwiejsze. W praktyce psychoterapii znacznie częściej zmiana zachodzi stopniowo. To właśnie niewielkie kroki, powtarzane konsekwentnie, prowadzą z czasem do trwałych rezultatów.

Steve de Shazer zwracał uwagę, że nie trzeba rozwiązać całego problemu naraz. Czasami wystarczy niewielka zmiana w codziennym funkcjonowaniu, aby uruchomić kolejne pozytywne wydarzenia. Każdy sukces staje się punktem wyjścia do następnego, a proces zmiany zaczyna stopniowo nabierać własnej dynamiki (de Shazer, 1991).

Podobnie opisuje to Luc Isebaert. Jego zdaniem terapia pomaga odzyskiwać możliwość dokonywania wyborów. Kiedy człowiek zaczyna inaczej interpretować własne doświadczenia i zauważa nowe sposoby reagowania, pojawia się większa swoboda działania. Nawet niewielkie doświadczenie skuteczności wzmacnia przekonanie, że zmiana jest możliwa, a to zwiększa gotowość do podejmowania kolejnych prób (Isebaert, 2016).

Dlatego terapeuta nie pyta wyłącznie o wielkie sukcesy. Równie ważne są drobne oznaki poprawy: spokojniejsza rozmowa z partnerem, wyjście z domu mimo lęku, chwila odpoczynku bez poczucia winy czy zauważenie własnych potrzeb. Z perspektywy terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach właśnie takie niewielkie doświadczenia są początkiem trwałej zmiany.

To podejście często przynosi osobom korzystającym z terapii poczucie większej sprawczości. Zamiast czekać na idealny moment lub całkowite zniknięcie problemu, mogą zacząć działać już teraz, wykonując pierwszy możliwy krok. W ten sposób zmiana przestaje być odległym celem, a staje się procesem, który rozwija się w codziennym życiu.

Czy skupianie się na rozwiązaniach oznacza ignorowanie emocji?

To jedno z najczęstszych nieporozumień dotyczących terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach. Skoro terapeuta koncentruje się na przyszłości i możliwościach zmiany, można odnieść wrażenie, że trudne emocje są pomijane. W rzeczywistości jest odwrotnie.

Terapeuta uznaje cierpienie klienta i traktuje je z szacunkiem. Nie zachęca jednak do wielokrotnego analizowania problemu, jeśli nie prowadzi to do zmiany. Zamiast tego pomaga znaleźć sposób, aby trudne doświadczenia nie były jedynym punktem odniesienia. Jak podkreśla Steve de Shazer, rozmowa terapeutyczna ma prowadzić do odkrywania tego, co pomaga żyć lepiej, a nie jedynie do dokładniejszego opisywania problemu (de Shazer, 1991).

W praktyce oznacza to, że emocje są ważne, ale nie stają się jedynym tematem terapii. Terapeuta może zapytać, jak klient radzi sobie z trudnymi chwilami, kiedy było choć odrobinę łatwiej lub co pomagało przetrwać najbardziej wymagające momenty. Takie pytania nie umniejszają cierpieniu. Przeciwnie, pomagają dostrzec, że obok trudności istnieją również zasoby i doświadczenia, które mogą wspierać proces zmiany.

To podejście daje wielu osobom poczucie ulgi. Zamiast nieustannie wracać do tego, co było bolesne, mogą stopniowo budować obraz życia, które nie jest definiowane wyłącznie przez problem.

Kiedy podejście skoncentrowane na rozwiązaniach może być szczególnie pomocne?

Terapia skoncentrowana na rozwiązaniach znajduje zastosowanie w pracy z osobami doświadczającymi bardzo różnych trudności. Literatura opisuje jej wykorzystanie zarówno w psychoterapii indywidualnej, terapii par i rodzin, jak również w pracy z dziećmi, młodzieżą oraz w wielu innych obszarach pomocy psychologicznej (Becvar i Becvar, 2013; Isebaert, 2016).

Może być pomocna między innymi wtedy, gdy osoba doświadcza:

  • kryzysu życiowego,
  • przewlekłego stresu,
  • trudności w relacjach,
  • obniżonego poczucia własnej skuteczności,
  • problemów z podejmowaniem decyzji,
  • poczucia, że utknęła w miejscu i nie widzi możliwości zmiany.

Nie oznacza to jednak, że jest to jedyne podejście odpowiednie dla każdej osoby i każdego problemu. Wybór sposobu pracy zawsze powinien być dostosowany do potrzeb klienta, jego celów oraz charakteru zgłaszanych trudności.

W praktyce wielu psychoterapeutów integruje elementy terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach z innymi nurtami. Szczególnie dobrze współgra ona z podejściem systemowym, ponieważ oba kierunki koncentrują się na zasobach, współpracy oraz poszukiwaniu nowych możliwości funkcjonowania, zamiast postrzegać człowieka wyłącznie przez pryzmat objawów czy problemów.Najważniejsze pozostaje jednak to, że cele terapii są ustalane wspólnie z klientem. To on decyduje, jaka zmiana będzie dla niego znacząca i po czym pozna, że terapia przynosi oczekiwane efekty.

Podsumowanie

Naturalnym odruchem jest szukanie odpowiedzi na pytanie, dlaczego pojawił się problem. W wielu sytuacjach takie zrozumienie może być ważnym elementem procesu terapeutycznego. Jednocześnie doświadczenie terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach pokazuje, że sama analiza trudności nie zawsze prowadzi do zmiany.

Skupienie uwagi na celach, zasobach oraz momentach, w których problem był mniej nasilony, pomaga odzyskiwać poczucie wpływu i sprawczości. Zamiast koncentrować się wyłącznie na tym, co nie działa, człowiek zaczyna dostrzegać to, co już pomaga mu radzić sobie z trudnościami i co może rozwijać w przyszłości.

To właśnie dlatego terapia skoncentrowana na rozwiązaniach nie ignoruje problemów – pomaga spojrzeć na nie z szerszej perspektywy. Nie pyta jedynie: „Co się wydarzyło?”, ale również: „Jak chciałbyś, aby wyglądało Twoje życie i jaki pierwszy krok możesz zrobić już dziś?”.

Dla wielu osób to właśnie ta zmiana sposobu myślenia staje się początkiem realnej zmiany w codziennym życiu.

Literatura

Becvar, D. S., & Becvar, R. J. (2013). Family Therapy: A Systemic Integration (8th ed.). Pearson.

de Shazer, S. (1991). Putting Difference to Work. W. W. Norton & Company.

Isebaert, L. (2016). Solution Focused Cognitive and Systemic Therapy: The Bruges Model. Routledge.

Picture of dr Sonia Dzierzyńska-Breś

dr Sonia Dzierzyńska-Breś

Dr nauk społecznych w zakresie pedagogiki (Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu). Ukończyła podstawowe i zaawansowane szkolenie z psychoterapii systemowej w Wielkopolskie Towarzystwo Terapii Systemowej. Pracuje z dziećmi, młodzieżą i dorosłymi, a także z parami i rodzinami. Doświadczenie zdobywała w poradniach zdrowia psychicznego oraz w praktyce prywatnej. W pracy opiera się na podejściu systemowym, koncentrując się na relacji i zasobach.