Oferta

Co robić, gdy nie widzisz wyjścia z sytuacji?

Są momenty, kiedy wszystko wydaje się ślepą uliczką Być może od tygodni wracasz do tej samej myśli. Rozważasz różne możliwości,…

Są momenty, kiedy wszystko wydaje się ślepą uliczką

Być może od tygodni wracasz do tej samej myśli. Rozważasz różne możliwości, analizujesz kolejne scenariusze, pytasz bliskich o zdanie, a mimo to wciąż masz poczucie, że żadna decyzja nie będzie dobra. Czasem chodzi o związek, który od dawna nie daje poczucia bezpieczeństwa. Czasem o trudną relację z dorosłym dzieckiem, chorobę kogoś bliskiego, utratę pracy albo sytuację, która ciągnie się tak długo, że zaczyna odbierać nadzieję.

W takich chwilach łatwo dojść do wniosku, że naprawdę nie ma już żadnego wyjścia. Nie dlatego, że przestało się szukać, ale dlatego, że każda kolejna próba kończy się tym samym poczuciem bezradności.

To doświadczenie jest znacznie bardziej powszechne, niż mogłoby się wydawać. Nie świadczy o słabości ani o tym, że zabrakło siły czy rozsądku. Często oznacza jedynie, że człowiek od dłuższego czasu próbuje poradzić sobie z sytuacją, która przekracza jego dotychczasowe sposoby radzenia sobie.

Z perspektywy psychoterapii systemowej warto pamiętać o jednej rzeczy: to, że dziś nie widzisz wyjścia, nie oznacza, że ono nie istnieje. Czasem oznacza jedynie, że od zbyt dawna patrzysz na swój problem z tego samego miejsca.

Dlaczego czasem naprawdę przestajemy widzieć możliwości?

Większość osób, które trafiają do gabinetu psychoterapeuty, nie mówi: „Nie wiem, co zrobić”, ponieważ nigdy wcześniej nie próbowała znaleźć rozwiązania. Zwykle jest dokładnie odwrotnie. Próbowały już wiele razy. Rozmawiały, tłumaczyły, wycofywały się, walczyły o zmianę, podejmowały kolejne decyzje albo odkładały je z nadzieją, że sytuacja sama się poprawi.

Po pewnym czasie pojawia się jednak zmęczenie. Myśli zaczynają krążyć po tych samych ścieżkach. Każdy nowy pomysł wydaje się prowadzić do znanych już konsekwencji. Człowiek przestaje mieć poczucie wyboru.

Pauline Boss opisuje, że szczególnie trudne są sytuacje, których nie można jednoznacznie zakończyć ani uporządkować. Są to doświadczenia pełne niepewności takie, w których nie wiadomo, czy czekać, walczyć, odpuścić czy zaakceptować to, czego nie da się zmienić. Umysł bardzo źle znosi taki stan zawieszenia, ponieważ naturalnie dąży do jasności i przewidywalności. Kiedy ich brakuje, coraz trudniej dostrzegać nowe możliwości.

Z kolei Boris Cyrulnik zwraca uwagę, że silne cierpienie zawęża sposób postrzegania rzeczywistości. Człowiek skupia całą uwagę na zagrożeniu lub problemie, przez co inne elementy sytuacji schodzą na dalszy plan. Nie dzieje się tak dlatego, że przestaje logicznie myśleć. To raczej naturalna reakcja organizmu, który stara się poradzić sobie z przeciążeniem.

Z zewnątrz może się wydawać, że rozwiązanie jest oczywiste.

„Dlaczego po prostu nie odejdzie?”
„Dlaczego nie porozmawia?”
„Dlaczego nie poprosi o pomoc?”

Osoba znajdująca się w środku tej sytuacji często widzi ją zupełnie inaczej. Każda z tych możliwości wydaje się wiązać z kolejną stratą, poczuciem winy albo lękiem przed tym, co wydarzy się później.

Psychoterapia systemowa proponuje spojrzenie, które bywa dla wielu osób dużą ulgą. Zamiast pytać: „Dlaczego nie potrafisz podjąć decyzji?”, pyta raczej: „Co sprawia, że wszystkie dostępne rozwiązania wydają się równie trudne?”

To niewielka zmiana języka, ale ogromna zmiana perspektywy. Problem przestaje być cechą człowieka. Staje się doświadczeniem, które wydarza się w określonym kontekście jego życia, relacji i historii.

Czasami właśnie od tego zaczyna się odzyskiwanie nadziei.

Im bardziej próbujesz wszystko kontrolować, tym bardziej możesz czuć się uwięziony

Kiedy życie wymyka się spod kontroli, naturalnym odruchem jest próba odzyskania wpływu. Zaczynamy analizować każdą rozmowę, przewidywać kolejne wydarzenia, szukać idealnej decyzji. Wydaje się, że jeśli wystarczająco długo będziemy o czymś myśleć, w końcu znajdziemy rozwiązanie, które nikogo nie zrani i pozwoli uniknąć wszystkich strat.

Niestety wiele życiowych sytuacji nie działa w ten sposób.

Nie istnieje decyzja o rozwodzie, która nikogo nie zaboli. Nie ma sposobu, by całkowicie usunąć cierpienie związane z ciężką chorobą bliskiej osoby. Nie da się sprawić, aby dorosłe dziecko zaczęło żyć dokładnie tak, jak chcieliby rodzice. Są również sytuacje, w których nie można cofnąć zdrady, odzyskać utraconego zaufania czy naprawić wielu lat wzajemnych zranień jednym szczerym przeproszeniem.

Pauline Boss opisuje takie doświadczenia jako sytuacje, w których człowiek bardzo długo szuka rozwiązania problemu, który nie daje się rozwiązać w tradycyjny sposób. Paradoks polega na tym, że im bardziej próbujemy znaleźć idealne wyjście, tym mocniej utwierdzamy się w przekonaniu, że go nie ma.

Froma Walsh zauważa z kolei, że odporność psychiczna rodzin i pojedynczych osób nie polega na tym, że potrafią uniknąć wszystkich kryzysów. Ich siłą jest zdolność do stopniowego przystosowania się do nowej rzeczywistości, nawet jeśli nie jest ona taka, jakiej pragnęli. To nie rezygnacja z nadziei, lecz zmiana pytania. Nie: „Jak wrócić do tego, co było?”, ale: „Jak mogę żyć dalej w nowych okolicznościach?”

To bardzo trudny moment.

Często właśnie wtedy pojawia się żal. Człowiek uświadamia sobie, że od miesięcy lub lat próbował odzyskać coś, czego już nie da się odzyskać w tej samej postaci. Dopiero zaakceptowanie tej rzeczywistości otwiera przestrzeń na dostrzeżenie nowych możliwości.

Psychoterapia systemowa nie zachęca do biernej zgody na cierpienie. Zachęca natomiast do odróżnienia dwóch rzeczy: tego, na co rzeczywiście mamy wpływ, i tego, czego – mimo ogromnych starań – nie jesteśmy w stanie zmienić.

To rozróżnienie bywa zaskakująco uwalniające.

Bo czasem największym ciężarem nie jest sam problem. Jest nim nieustanna walka z rzeczywistością, która od dawna próbuje powiedzieć nam, że potrzebujemy nie kolejnej próby kontroli, ale nowego sposobu patrzenia na własną sytuację.

Dlaczego nasze relacje wpływają na to, czy widzimy wyjście?

Kiedy próbujemy poradzić sobie z trudną sytuacją, zwykle myślimy o niej jak o naszym osobistym problemie. Tymczasem psychoterapia systemowa patrzy na człowieka nie w oderwaniu od innych, lecz w sieci relacji, które tworzą jego codzienność.

To, jak widzimy własne możliwości, nie rodzi się wyłącznie w naszej głowie. Kształtują je doświadczenia z dzieciństwa, rodzinne przekonania, role, które od lat pełnimy, oraz oczekiwania ważnych dla nas osób. Czasami nawet nie zauważamy, jak bardzo wpływają one na nasze decyzje.

Bywa, że ktoś mówi: „Nie mogę odejść”, ale po chwili okazuje się, że bardziej trafne byłoby zdanie: „Nie wyobrażam sobie zawieść rodziców”, „Boję się skrzywdzić dzieci”, „Od zawsze uczono mnie, że trzeba wytrzymać” albo „Nie wiem, kim będę, jeśli przestanę pełnić tę rolę”.

Fran Hedges podkreśla, że trudności rzadko istnieją w próżni. Nabierają znaczenia w relacjach z innymi ludźmi oraz w historiach, które przez lata opowiadaliśmy sobie o sobie i swoim życiu. To właśnie dlatego zmiana jednej osoby często wpływa na cały system rodzinny.

Virginia Satir zwracała uwagę, że wiele osób próbuje chronić swoje relacje kosztem własnych potrzeb. Z czasem przestają pytać siebie, czego naprawdę chcą. Skupiają się na tym, czego oczekują inni. Im dłużej trwa taki sposób funkcjonowania, tym trudniej odróżnić własny głos od głosów otoczenia.

To nie oznacza, że rodzina jest winna naszym problemom. Systemowe spojrzenie jest dalekie od szukania winnych. Raczej zachęca do zadania pytania:

„Co w moich relacjach sprawia, że ten problem wydaje się nierozwiązywalny?”

Niekiedy już samo postawienie tego pytania przynosi ulgę. Pozwala zobaczyć, że część ciężaru, który nosimy, nie należy wyłącznie do nas. Jest związana z historią rodziny, lojalnościami, dawnymi doświadczeniami i sposobami radzenia sobie, które kiedyś były potrzebne, ale dziś mogą utrudniać dostrzeżenie nowych możliwości.

To również wyjaśnia, dlaczego rozmowa z kimś, kto patrzy z innej perspektywy, bywa tak cenna. Nie dlatego, że zna odpowiedź. Dlatego, że pomaga zobaczyć to, czego od środka już nie widać.

Co naprawdę pomaga odzyskać poczucie wpływu?

Gdy człowiek czuje, że utknął, często szuka jednego wielkiego rozwiązania. Chciałby podjąć decyzję, która natychmiast zakończy cierpienie i rozwieje wszystkie wątpliwości.

Takie rozwiązania zdarzają się jednak rzadko.

Znacznie częściej zmiana zaczyna się od odzyskania wpływu na małe fragmenty codzienności.

Froma Walsh opisuje odporność psychiczną nie jako niezwykłą siłę charakteru, ale jako proces stopniowego odbudowywania zdolności do działania mimo trudnych okoliczności. Człowiek nie musi od razu wiedzieć, jak będzie wyglądało całe jego życie. Wystarczy, że zacznie dostrzegać kolejny możliwy krok.

To może oznaczać bardzo różne rzeczy.

Rozmowę, którą od dawna odkładaliśmy.

Zrobienie przerwy od niekończącego się analizowania.

Pozwolenie sobie na odpoczynek bez poczucia winy.

Przyjęcie pomocy od kogoś bliskiego.

Albo uznanie, że dziś nie muszę znać odpowiedzi na wszystkie pytania.

William Russell i współautorzy opisują terapię systemową jako proces współpracy, w którym terapeuta pomaga klientowi zauważyć nie tylko problem, ale również zasoby, które często pozostają niewidoczne w czasie kryzysu. Kiedy cała uwaga skupia się na tym, co nie działa, łatwo przestać dostrzegać własne doświadczenie, wcześniejsze sukcesy czy ludzi, którzy mogą być wsparciem.

Boris Cyrulnik dodaje, że człowiek odzyskuje nadzieję nie dlatego, że nagle znika cierpienie. Nadzieja pojawia się wtedy, gdy zaczyna na nowo doświadczać wpływu na własne życie, choćby w niewielkim zakresie. To właśnie takie doświadczenia stopniowo odbudowują poczucie sprawczości.

Dlatego w chwilach kryzysu warto zadać sobie nie tylko pytanie:

„Jak rozwiązać cały problem?”

Ale również:

„Na co mam wpływ dzisiaj?”

To pytanie bywa znacznie bliższe rzeczywistości.

I znacznie częściej prowadzi do zmiany.

Czasem nie potrzebujesz gotowego rozwiązania. Potrzebujesz nowego sposobu patrzenia.

Są sytuacje, które zmieniają się dopiero wtedy, gdy zmienia się sposób, w jaki je rozumiemy.

Mony Elkaïm pisał, że terapeuta nie jest kimś, kto z zewnątrz ocenia życie drugiego człowieka. Jest uczestnikiem spotkania, w którym wspólnie powstaje nowe rozumienie problemu. To nowe spojrzenie nie polega na przekonywaniu, że wszystko jest w porządku. Polega na otwieraniu przestrzeni dla innych znaczeń i innych możliwości działania.

Bywa, że przez wiele miesięcy zadajemy sobie niewłaściwe pytanie.

Zamiast:

„Jak sprawić, żeby druga osoba się zmieniła?”

warto zapytać:

„Jak chcę żyć, jeśli ona się nie zmieni?”

Albo zamiast:

„Jak odzyskać dawne życie?”

pojawia się pytanie:

„Jak stworzyć życie, które będzie dobre mimo tego, co się wydarzyło?”

Takie pytania nie odbierają nadziei.

Przeciwnie. Pozwalają przestać czekać na rozwiązanie, które być może nigdy nie nadejdzie, i zacząć budować przyszłość na tym, co jest możliwe tu i teraz.

Pauline Boss opisuje ten moment jako przejście od nieustannej walki z rzeczywistością do stopniowego odnajdywania sensu w nowych okolicznościach. Nie jest to zgoda na cierpienie ani rezygnacja z marzeń. To decyzja, by nie pozwolić, aby nierozwiązywalny problem całkowicie zatrzymał życie.

W praktyce właśnie wtedy wiele osób po raz pierwszy od dawna mówi:

„Nadal nie wiem, jak wszystko się potoczy. Ale przestałem czuć, że jestem w ślepej uliczce.”

To niewielka zmiana słów.

Często jednak oznacza początek znacznie większej zmiany.

Kiedy warto poszukać pomocy?

Nie każdy kryzys wymaga psychoterapii. Wiele trudnych momentów udaje się przejść dzięki wsparciu bliskich, własnym zasobom i upływowi czasu.

Są jednak sytuacje, w których warto rozważyć spotkanie z psychoterapeutą.

Na przykład wtedy, gdy od dłuższego czasu masz poczucie, że krążysz wokół tych samych myśli. Kiedy każda rozmowa kończy się w tym samym miejscu. Gdy problem zaczyna wpływać na sen, relacje, pracę albo odbiera radość z codziennych spraw.

Psychoterapia systemowa nie polega na dawaniu gotowych rad ani podejmowaniu decyzji za drugiego człowieka. Jej celem jest stworzenie przestrzeni, w której można spokojnie przyjrzeć się swojej sytuacji z różnych perspektyw. Czasem już samo to wystarcza, aby dostrzec możliwości, które wcześniej pozostawały niewidoczne.

Nie oznacza to, że po kilku spotkaniach wszystkie problemy znikną.

Może jednak wydarzyć się coś równie ważnego.

Poczucie, że nie musisz dłużej mierzyć się z nimi samotnie.

Podsumowanie

Są chwile, kiedy życie naprawdę wydaje się zamkniętym pokojem bez drzwi. Im dłużej próbujemy znaleźć wyjście, tym bardziej rośnie przekonanie, że go nie ma.

A jednak doświadczenie wielu osób pokazuje coś innego.

Bardzo często problem nie polega na braku możliwości. Polega na tym, że długotrwały stres, cierpienie i uwikłanie w relacje sprawiają, iż przestajemy je dostrzegać.

Dlatego to, że dziś nie widzisz wyjścia, nie oznacza, że ono nie istnieje. Czasem oznacza jedynie, że od zbyt dawna patrzysz na swoją sytuację z tego samego miejsca.

Nowa perspektywa nie zmienia przeszłości.

Może jednak zmienić sposób, w jaki przeżywasz teraźniejszość i budujesz przyszłość.

A od tego bardzo często zaczyna się prawdziwa zmiana.

Bibliografia

Boss, P. (2018). Loss, Trauma, and Resilience: Therapeutic Work with Ambiguous Loss. W. W. Norton & Company.

Cyrulnik, B. (2009). Resilience: How Your Inner Strength Can Set You Free from the Past. Penguin Books.

Elkaïm, M. (2005). Observing systems and psychotherapy: What I owe to Heinz von Foerster. Kybernetes, 34(3/4), 385–392.

Hedges, F. (2005). An Introduction to Systemic Therapy with Individuals. Palgrave Macmillan.

Russell, W. P., Breunlin, D. C., & Sahebi, B. (2020). Integrative Systemic Therapy in Practice. Routledge.

Walsh, F. (2016). Strengthening Family Resilience (3rd ed.). Guilford Press.

Picture of dr Sonia Dzierzyńska-Breś

dr Sonia Dzierzyńska-Breś

Dr nauk społecznych w zakresie pedagogiki (Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu). Ukończyła podstawowe i zaawansowane szkolenie z psychoterapii systemowej w Wielkopolskie Towarzystwo Terapii Systemowej. Pracuje z dziećmi, młodzieżą i dorosłymi, a także z parami i rodzinami. Doświadczenie zdobywała w poradniach zdrowia psychicznego oraz w praktyce prywatnej. W pracy opiera się na podejściu systemowym, koncentrując się na relacji i zasobach.